żółte blachy - warto czy nie

Samo piękno, czyli starsze, bardziej klasyczne modele BMW. Problematyka techniczna i dyskusje.

żółte blachy - warto czy nie

Postautor: qba » 2014-11-17, 11:28

Po dzwonach Kucharza i Polita i groszowych wycenach ich aut przez ubezpieczalnie, zacząłem się zastanawiać czy żółta blacha w tej sytuacji mogła by pomóc w uzyskaniu lepszego odszkodowania. Jako że moje auto bez problemu łapie się na "żółtki", zacząłem myśleć i pojawiły się pytania:

:arrow: czy jest udowodnione, że w przyapdku uszkodzenia auta zarejestrowanego na zabytek, w przypadku uszkodzenia np drzwi, dostaję nowe drzwi z ASO :?:

:arrow: jak wygląda sprawa ze sprzedażą zabytkowego auta za granicę - wiem, że trzeba zapłacić jakiś podatek (jaki?) i czy w ogóle to się kalkuluje :?:

Generalnie żółte blachy mi się nie podobają i uważam, że auto takie jak E32 wygląda na nich śmiesznie. Argumenty o dożywotnim przeglądzie czy możliwości wykupu ubezpieczenia na miesiąc lub dwa też do mnie nie przemawiają, bo to są tak naprawdę groszowe sprawy.

Ale jeżeli miałbym gwarancję, że w razie uszkodzenia mogę naprawić samochód na nowcyh częściach z ASO i nikt mi nie powie, że jest wart 2000 PLN to być może warto taką opcję rozważyć...
Awatar użytkownika
qba
-#Ranga5
-#Ranga5
 
Posty: 2117
Rejestracja: 2007-01-23, 11:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Andrzej87 » 2014-11-19, 17:29

Nie wiem jak wpływają żółte tablice, ale rzetelna wycena auta przez rzeczoznawcę przed jakimkolwiek zdarzeniem myślę, że może pomóc. Do tego dołączone dokładne zdjęcia stanu auta, faktury za części itp.
Po zbudowaniu Coupety prawdopodobnie tak zrobię.
BMW AutoKlub Polska
>> http://forum.bmwautoklub.pl <<
Awatar użytkownika
Andrzej87
-#Norma6
-#Norma6
 
Posty: 1019
Rejestracja: 2008-02-06, 21:33
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: qba » 2014-11-20, 06:30

Andrzej87 pisze:rzetelna wycena auta przez rzeczoznawcę przed jakimkolwiek zdarzeniem myślę, że może pomóc. Do tego dołączone dokładne zdjęcia stanu auta, faktury za części itp.


Jest to jakiś pomysł. Muszę się zorientować w temacie.
Awatar użytkownika
qba
-#Ranga5
-#Ranga5
 
Posty: 2117
Rejestracja: 2007-01-23, 11:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Noe » 2014-11-25, 13:36

Cała prawda o "żółtych blachach"

W ogłoszeniach motoryzacyjnych znajdziemy wiele samochodów zarejestrowanych na żółte tablice. Ktoś kto od zawsze chciał mieć zabytkowe auto, a niezbyt dobrze zna się na samochodach (pod kątem oceny ich stanu ogólnego) widząc taki anons może pomyśleć, że niczym nie ryzykuje, a zakup stanie się interesem życia. Czy jest tak naprawdę? Nie zawsze. Jednym słowem – często zdarza się, że auto zarejestrowane na żółte tablice jest w niezbyt zadowalającym stanie i wymaga sporych inwestycji. Kupując więc samochód zabytkowy, zawsze zabierajmy ze sobą na oględziny eksperta!
Wbrew pozorom nie tylko pełnoprawny zabytek. Oczywiście – przepisy mówią o tym, że taki samochód musi mieć minimum 25 lat, być modelem nie produkowanym od 15 lat i posiadać 75% oryginalnych części. Zdarzają się jednak wyjątki. Są nimi np. auta, które były ważne w rozwoju techniki motoryzacji, poruszał się nimi ktoś powszechnie znany, brały udział w ważnych wydarzeniach historycznych lub zostały odbudowane zgodnie z oryginałem (często ich stan jest praktycznie idealny).
Pierwsze ,,schody” jakie czekają nas w związku z uzyskaniem żółtych tablic to proces rejestracji. Dla kogoś, kto nie dysponuje zbyt dużą ilością wolnego czasu lub jest niecierpliwy może być to sporym problemem. Na początku będziemy musieli postarać się o niezbędną opinię, którą wydaje Rzeczoznawca z Dziedziny Historii Motoryzacji i Oceny Pojazdów Zabytkowych. Kolejnym dokumentem będzie ,,biała karta”. Pozostają jeszcze wizyty u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, na Okręgowej Stacji Pojazdów i oczywiście w Wydziale Komunikacji. Jak widać będzie nas czekało trochę ,,biegania” i… oczekiwania (co najmniej miesiąc). Nie bez znaczenia są również koszty, które w tym przypadku mogą wynieść od ok. kilkuset do tysiąca złotych.
Podstawowym i dla wielu osób najważniejszym plusem żółtych tablic jest brak konieczności opłacania obowiązkowego ubezpieczenia OC w przypadku kiedy autem nie poruszamy się po drodze publicznej. Inna zaleta to przegląd techniczny który wykonujemy tylko raz i nie musimy powtarzać go co roku. Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście odpowiednia dawka prestiżu i świadomość, że poruszamy się oryginalnym samochodem.
Wspomniany, czasochłonny proces rejestracji to pierwsza sprawa. Druga – kwestie związane z użytkowaniem samochodu zarejestrowanego na żółte tablice. Jeśli nasz pojazd ma więcej niż 50 lat, a jego wartość przekracza 32 000 zł to aby wyjechać nim za granicę będziemy musieli uzyskać stosowne pozwolenie. Ponad to w przypadku przeprowadzenia poważnego remontu (np. zmiana silnika czy koloru), również będziemy musieli mieć wspomnianą zgodę.
Zanim zaczniemy starać się o zarejestrowanie naszego auta na zabytkowe żółte tablice, zastanówmy się czy ma to w ogóle sens. Zmierzam do tego, że (niestety) na polskich ulicach często widać takie samochody, jednak ich stopień oryginalności pozostawia wiele do życzenia… Kompletnie niepasujące do auta aluminiowe felgi, kolorowa skórzana tapicerka, czy ksenonowe żarniki – i takie przypadki się zdarzały. Tak zmodyfikowany wehikuł, nawet jeśli jakimś sposobem zostanie zarejestrowany będzie budził politowanie i uśmiech na twarzach obserwatorów, zamiast szacunku i podziwu godnych prawdziwego klasyka.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak ważne jest utrzymanie zabytkowego samochodu w należytej kondycji. Mycie i pielęgnacja profesjonalnymi kosmetykami to nie wszystko. Z uwagi na wiek takich samochodów (mimo, że nie muszą przechodzić obowiązkowego przeglądu co rok), warto raz na jakiś czas podjechać do mechanika i sprawdzić stan poszczególnych elementów pojazdu – w końcu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Inna sprawa, że właściciel auta wpisanego do rejestru zabytków powinien zrobić wszystko aby utrzymać je w jak najlepszej kondycji.
Chęć posiadania auta zabytkowego jest bardzo silna. Tak bardzo, że niektóre osoby dopiero po jego zakupie zastanawiają się gdzie auto będzie przechowywane. Teoretycznie można przecież wynająć pierwszy lepszy garaż za 150-200 zł na miesiąc. Problem w tym, że większość z nich zlokalizowana jest w słabo oświetlonych miejscach, z daleka od centrum miasta – nietrudno więc o ewentualne włamanie i dewastację naszego auta, a tego nikt z nas doświadczyć by nie chciał. Rada? Za ok. 2000 zł możemy kupić gotowy garaż typu ,,blaszak” i postawić go praktycznie gdzie chcemy (jeśli sami nie dysponujemy terenem, to zapytajmy kogoś z rodziny lub znajomych – być może zgodzą się na wydzielenie kawałka miejsca na swojej posesji). Inną droższą opcją są garaże podziemne, lub te strzeżone całodobowo. W tym przypadku niestety kwota wynajmu, może być mało atrakcyjna.
W przypadku stłuczki z udziałem naszego, zabytkowego samochodu ZAWSZE wzywajmy na miejsce zdarzenia policję! Późniejsza naprawa takiego pojazdu nie będzie ani tania, ani szybka o czym należy pamiętać. Czasem nawet niegroźne uszkodzenie (pęknięty zderzak czy wgnieciony błotnik) może okazać się bardzo kosztowne, a dostęp do części trudny i czasochłonny.
Nie zdarza się zbyt często, ale jest możliwa. Kupując samochód na żółtych tablicach, możemy z nich zrezygnować. W tym celu będziemy musieli postarać się o wykreślenie naszego pojazdu z ewidencji zabytków. Ale czy na pewno warto z nich rezygnować? Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć indywidualnie każdy z nas.

No a jak się już zdecydujesz to :

Żeby auto zostało zakwalifikowane do grona zabytkowych, musi mieć m.in. minimum 25 lat oraz większość części oryginalnych. Skąd zatem na ulicach modele znacznie młodsze, które mają już żółte tablice?

Żółte tablice zabytkowe wprowadzono po to, aby wyróżnić ładne, stare lub rzadkie auta, a właścicielom ułatwić ich utrzymanie, dając kilka przywilejów. Niestety, z liberalnych przepisów zaczęli korzystać cwaniacy, i nie ukrywajmy: działo się to przy wsparciu nierozsądnych lub nieuważnych konserwatorów zabytków.

Obniżyło to rangę żółtych tablic oraz spowodowało formalne i nieformalne zaostrzenie procedur. Teraz w niektórych miastach nawet ładne youngtimery nie mogą dostać żółtych tablic. I gdzie tu sens?

Władza dana w tej kwestii konserwatorom (to oni oceniają, któremu autu nadać rangę zabytku) oraz nieprecyzyjnie sformułowane przepisy sprawiły, że interpretacja, co można wpisać do ewidencji, różni się w zależności od województwa.

W jednym z urzędów dowiedzieliśmy się, że zasadniczo, według nowo obowiązujących przepisów, na miano zabytku zasługują wyłącznie auta starsze niż 50 lat, których wartość przekracza 32 tys. zł! Na szczęście urzędnicy zdają sobie sprawę, że to dość absurdalne kryteria, więc zazwyczaj przyjmują dotychczasową granicę wieku 25 lat i 15 lat od zakończenia produkcji.

W innym urzędzie precyzyjnie podano nam kryteria, które brane są pod uwagę

Mimo to zapewniono, że tak naprawdę każdy wniosek rozpatruje się indywidualnie. W jednym wszyscy urzędnicy są zgodni. Z ostrożnością podchodzą teraz do kontrowersyjnych wytycznych, które pozwalają na wpis do ewidencji aut mających mniej niż 25 lat pod warunkiem, że są one egzemplarzami wyjątkowymi z racji rozwiązań konstrukcyjnych i jednostkowej produkcji. Na tym polu dochodziło często do kontrowersyjnych decyzji. Po kilku wpadkach tego typu uzyskanie wpisu do ewidencji nie jest już takie proste.
Dla pasjonatów motoryzacji odpowiedź jest oczywista. Żółte tablice są nobilitujące dla właścicieli, którzy pieczołowicie restaurowali swoje unikaty. Jednak wbrew pozorom korzyści nie ma tak wiele, jak to się niektórym wydaje. Do zalet można zaliczyć m.in.:
Bezterminowy przegląd. Raz wykonany (koszt 300 zł), obowiązuje już dożywotnio. Wyjątek stanowią auta wykorzystywane do zarobkowego przewozu osób.

Możliwość terminowego ubezpieczenia pojazdu, np. na miesiąc lub pół roku, oraz zniżki na OC u niektórych ubezpieczycieli.

Możliwość rejestracji aut bez konieczności dostosowywania ich do polskich wymogów technicznych, co zwalnia np. z obowiązku przerabiania świateł w samochodach z USA czy przekładania kierownicy w autach przystosowanych do ruchu lewostronnego. Żółte tablice również zobowiązują, a ich pozyskanie pociąga za sobą pewne ograniczenia. Przekwalifikowanie pojazdu na zabytek jest dłuższe niż standardowa rejestracja auta i wiąże się z kosztami.

Zamówienie u rzeczoznawcy tzw. białych kart – koszt od 250 do 800 zł w zależności od dostępności informacji (można je wykonać samodzielnie).

Aut wpisanych do rejestru zabytków nie można modyfikować (np. zmieniać koloru) bez zgody konserwatora zabytków.

Na właściciela nałożony jest obowiązek szczególnego dbania o auto i zabezpieczenia go przed zniszczeniem i kradzieżą.

Pojazdu raz zarejestrowanego jako auto zabytkowe nie można przerejestrować na białe tablice.

Kryteria, które muszą spełnić auta zabytkowe:
wiek co najmniej 25 lat, a produkcja modelu zakończona 15 lat wcześniej ‹minimum 75 proc. zachowanych części oryginalnych (w tym głównych podzespołów) jeśli pojazd ma mniej niż 25 lat, musi być egzemplarzem unikalnym z racji wyjątkowych rozwiązań konstrukcyjnych i jednostkowej produkcji. Taki samochód koniecznie charakteryzuje się przynajmniej jedną z następujących cech: ma unikalne rozwiązania konstrukcyjne, dokumentuje ważne etapy rozwoju techniki, związany jest z ważnymi wydarzeniami historycznymi lub ważnymi osiągnięciami sportowymi, był użytkowany przez osoby powszechnie uznane za

wyjątkowo ważne, ma oryginalne wykonanie lub został odrestaurowany (odtworzony) zgodnie z technologią z okresu jego produkcji.

Spełnienie powyższych kryteriów nie musi jednak oznaczać, że wojewódzki konserwator zabytków (WKZ) zakwalifikuje auto jako zabytkowe (zwłaszcza gdy nie spełnia ono warunków wiekowych). Dlatego wcześniej warto skontaktować się z WKZ, czy samochód ma szanse na wpis do ewidencji zabytków.

Krok 1. Wypełnianie karty ewidencyjnej ruchomego zabytku techniki tzw. białej karty (w trzech egzemplarzach). Można zrobić to samemu, jednak radzimy zlecić to rzeczoznawcy. Nawet mając dużą wiedzę o aucie, łatwo popełnić błędy.

Krok 2. Wypełnioną kartę wraz z wnioskiem o wpisanie pojazdu do wojewódzkiej kartoteki ewidencji zabytków techniki składamy w siedzibie WKZ lub u kierownika delegatury.

Krok 3. Jeden egzemplarz białej karty przesyła się do Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

Krok 4. Konserwator po włączeniu karty do wojewódzkiej ewidencji zabytków wydaje stosowne potwierdzenie decyzji.

Krok 5. Decyzja taka jest podstawą do wykonania badania technicznego auta zabytkowego.

Krok 6. Do rejestracji dodatkowo potrzebne będą: oryginał zaświadczenia z badania pojazdu, protokół z oceny stanu technicznego oraz uwierzytelniona kopia decyzji ujęcia auta w wojewódzkiej ewidencji pojazdów zabytkowych.

Kolekcje pojazdów

Auta niespełniające wymogów wiekowych mogą trafić do ewidencji zabytków także jako modele uzupełniające wartościową kolekcję pojazdów. Rzeczoznawcy zwykle przyjmują, że kolekcją można nazwać zbiór min. 3 aut, w których co najmniej jedno spełnia wymogi auta zabytkowego. Właściciel musi też przedstawić zamysł swojej kolekcji i wyjaśnić, dlaczego auto młodsze niż 25-letnie jest jej uzupełnieniem.

Bez akcyzy? Dziś to fikcja

Samochody zabytkowe sprowadzane z zagranicy nie są zwolnione z cła i akcyzy. Przywilej ten przysługuje wyłącznie autom kolekcjonerskim w rozumieniu przepisów prawa celnego. Pojazd taki musi być zachowany w oryginalnym stanie, mieć minimum 30 lat, a jego produkcja już się zakończyła. Dodatkowo musi być m.in. unikatowy, mieć znaczną wartość, udowodniony udział w historycznym zdarzeniu lub sukcesy w imprezach sportowych.

Decyzja twoja :naughty:
Noe
-#BAP Członek honorowy
-#BAP Członek honorowy
 
Posty: 4
Rejestracja: 2012-01-12, 09:56
Lokalizacja: Leszno

Postautor: Supermen » 2014-12-12, 17:09

Powiem tak. Ja widzę same plusy z rejestracji na żółte blachy. Swoją Syrenę mam zarejestrowane jako zabytek i nie omieszkam zrobić tego z E38 jak tylko będzie już taka możliwość.
Qba nie znajdę Ci teraz na szybko odnośnika, ale przepisy mówią, że auto zabytkowe w razie kolizji musi być odtworzone do stanu pierwotnego. W praktyce całe szczęście nie miałem okazji się o tym przekonać.
Argumenty jakie niektórzy podają przeciw żółtym blachom, są dla mnie śmieszne.
"Trzeba pozwolenia żeby wyjechać za granice" - w praktyce wygląda to tak, że wypełnia się wniosek i tyle. Decyzja jest bardzo szybko i chyba zawsze jest pozytywna. A poza tym kto śmiga klasykiem za granicę i jak często :what: No chyba, że na jakieś zloty.
"Nie będę mógł wprowadzać modyfikacji i zmieniać koloru" - i chwała Bogu, jak ktoś wpadłby na taki durny pomysł przy klasyku to nic tylko po łapach dać.

Jak ktoś decyduje się na żółte blachy to wie czego che. Wie, że auta nie sprzeda, że chce mieć go w oryginale i dba o niego z należytą starannością.

Ponadto nie śmiej się tak Qba z tych zaoszczędzonych pieniędzy z OC i przeglądu, bo jak ktoś jest pasjonatem i chce mieć kilka autek a nie należy do zamożnych to jest to super alternatywa. Syrena stoi mi i nie generuje kosztów. Dodatkowo przy członkostwie w klubie zrzeszonym w PZM ma się zniżki na OC dla zabytków (70%). I np taki Mercedes W123 zamiast 500-600 zł rocznie za OC kosztuje 170zł rocznie.
Same plusy :tak:
Obrazek
Supermen
-#Ranga2
-#Ranga2
 
Posty: 127
Rejestracja: 2008-08-18, 09:34
Lokalizacja: Chojnice

Postautor: qba » 2014-12-12, 21:55

Supermen, dzięki za info.

A jak się ma kwestia sprzedaży za granicę? Zdaję sobie sprawę, że (zakładając hipotetycznie) sprzedaż takiego auta w PL za uczciwe pieniądze jest nierealna. Pozostaje rynek zagraniczny. Tylko jak ma mi władza zabrać dużą część kasy uzyskanej z takiej transakcji to interes słaby.

Nie planuję sprzedać auta, ale życie pisze różne scenariusze i lepiej się na taką ewentualność jakoś zabezpieczyć.
Awatar użytkownika
qba
-#Ranga5
-#Ranga5
 
Posty: 2117
Rejestracja: 2007-01-23, 11:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Supermen » 2014-12-12, 22:08

qba pisze:Supermen, dzięki za info.

A jak się ma kwestia sprzedaży za granicę? Zdaję sobie sprawę, że (zakładając hipotetycznie) sprzedaż takiego auta w PL za uczciwe pieniądze jest nierealna. Pozostaje rynek zagraniczny. Tylko jak ma mi władza zabrać dużą część kasy uzyskanej z takiej transakcji to interes słaby.

Nie planuję sprzedać auta, ale życie pisze różne scenariusze i lepiej się na taką ewentualność jakoś zabezpieczyć.


Jak Ty myślisz o sprzedaży E32 kiedyś, to ja już bukuję 1 miejsce w kolejce, więc sobie głowy nie zaprzątaj sprzedażą za granicę :D

Ale odpowiadając na Twoje pytanie, to z tego co kojarzę, może być spory problem ze sprzedażą za granicę. Albo jest to niemożliwe albo trudne i wymaga zgody konserwatora. Wszakże jest to dobro kultury wpisany do rejestru. Kwestia do sprawdzenia bo na 100% nie jestem na tą chwilę odpowiedzieć na pytanie.

P.S. Auta zabytkowego nie można zezłomować. Jest to o tyle ciekawa kwestia, że np w przypadku rozwodu jakby była żona chciała zemścić się i oddać auto na złom to jej go nie przyjmą :happy1:
Obrazek
Supermen
-#Ranga2
-#Ranga2
 
Posty: 127
Rejestracja: 2008-08-18, 09:34
Lokalizacja: Chojnice

Postautor: qba » 2014-12-14, 12:25

Supermen pisze:Jak Ty myślisz o sprzedaży E32 kiedyś, to ja już bukuję 1 miejsce w kolejce, więc sobie głowy nie zaprzątaj sprzedażą za granicę :D



nie stać cię :lol:
Awatar użytkownika
qba
-#Ranga5
-#Ranga5
 
Posty: 2117
Rejestracja: 2007-01-23, 11:43
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Supermen » 2014-12-15, 14:15

qba pisze:
Supermen pisze:Jak Ty myślisz o sprzedaży E32 kiedyś, to ja już bukuję 1 miejsce w kolejce, więc sobie głowy nie zaprzątaj sprzedażą za granicę :D



nie stać cię :lol:


Już zacznę zbierać :naughty: :tak:
Obrazek
Supermen
-#Ranga2
-#Ranga2
 
Posty: 127
Rejestracja: 2008-08-18, 09:34
Lokalizacja: Chojnice


Wróć do Klasyki

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron